Witamy!

" Krzyżu Chrystusa bądźże pozdrowiony,
na wieczne czasy, bądźże pochwalony..."

 

 

 

"Przyjdźcie do Mnie wszyscy..." - to zaproszenie Zbawiciela.

Nie bój się powierzyć Jemu wszystkich Twoich spraw - bo On Cię pokrzepi!

 

 

KOMUNIKAT

Ojciec Święty Benedykt XVI

mianował biskupem zamojsko-lubaczowskim dotychczasowego biskupa pomocniczego archidiecezji przemyskiej obrządku łacińskiego Mariana Rojka.

Warszawa, 30 czerwca 2012 roku.

+ Celestino MiglioreNuncjusz Apostolski

Nowo mianowany ordynariusz ma 57 lat, w zeszłym roku obchodził 30-lecie kapłaństwa. Po sześciu latach posługi biskupiej u boku metropolity przemyskiego abp. Józefa Michalika, bp Marian Rojek został pasterzem diecezji zamojsko-lubaczowskiej. Diecezja, którą będzie kierował należy do metropolii przemyskiej (wraz z diecezją rzeszowską).

W ramach Konferencji Episkopatu Polski bp Marian Rojek przewodniczy pracom dwóch zespołów: Zespołu ds. Kontaktów z Przedstawicielami Kościoła Greckokatolickiego na Ukrainie i Bilateralnego Zespołu Katolicko-Prawosławnego. Jest także członkiem Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie.

Biskup Marian Rojek urodził się 9 kwietnia 1955 r. w Rzeszowie. Po ukończeniu liceum w czerwcu 1974 r. podjął decyzję o wstąpieniu do Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu. Studia seminaryjne już w październiku przerwało mu jednak niespodziewane wezwanie do odbycia dwuletniej służby wojskowej. Służył w specjalnej jednostce kleryckiej w Bartoszycach. Po powrocie podjął na nowo formację w przemyskim seminarium. Świecenia kapłańskie przyjął 7 czerwca 1981 r. z rąk bp. Ignacego Tokarczuka w katedrze przemyskiej.

Po rocznym wikariacie w parafii Brzozów został jesienią 1982 r. skierowany na studia specjalistyczne do Rzymu. W czerwcu 1987 r. obronił pracę doktorską z teologii dogmatycznej na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim („Ą Eucaristia fa la Chiesa: la relazione tra la Chiesa e ľ Eucaristia nel contesto dottrinale delľ enciclica „«Mysterium Fidei» di Paolo VI”).

Od września 1987 r. wykłada teologię dogmatyczną w Wyższym Seminarium Duchownym w Przemyślu. Był prefektem, wicerektorem, a w latach 2001-2005 rektorem przemyskiego seminarium duchownego. 21 grudnia 2005 r. Ojciec Święty Benedykt XVI mianował ks. dr. Mariana Rojka biskupem pomocniczym archidiecezji przemyskiej obrządku łacińskiego, przydzielając mu stolicę tytularną Tisedi. Konsekracja biskupia odbyła się 2 lutego 2006 r. w przemyskiej katedrze. Głównym konsekratorem był metropolita przemyski abp Józef Michalik, a współkonsekratorami – bp Kazimierz Górny z Rzeszowa i bp Jan Ozga z Doume-Abong Mbang w Kamerunie, seminaryjny kolega nominata.

Za dewizę biskupiego posługiwania bp Rojek obrał słowa „Eucharystia Panis Vitae” (Eucharystia Chlebem Życia). W herbie umieścił kielich z hostią – symbol Eucharystii oraz ukoronowany monogram symbolizujący Najświętszą Maryję Pannę. Na niebieskich polach znalazły się także herby dwóch miast: Przemyśla i Rzeszowa.

Jak co roku, 14 września, gromadzimy się w naszej świątyni parafialnej na dorocznych Uroczystościach odpustowych rozważając Znak i Tajemnicę Krzyża Św. Zapraszam wszystkich czcicieli Chrystusowego Znaku Zbawienia na uroczystą sumę odpustową na godz. 12.00., której przewodniczył będzie i wygłosi homilię Ks. Bp Mariusz Leszczyński.
Tego też dnia w uroczystej ceremonii liturgicznej obejmę obowiązki proboszcza Parafii Podwyższenia Krzyża Św. w Księżpolu.
Prosząc o modlitwę w int. owocnej posługi wśród ludzi, do których posyła mnie Bóg jednocześnie informuję, że oprócz sumy odpustowej o godz. 12.00. będą jeszcze sprawowane msze św. o godz. 8.00. i 18.00.
W niedzielę 11 września br. o godz. 16.00. na cmentarzu parafialnym będziemy w ofierze Mszy Św. zanosić modlitwę za bliskich nam zmarłych - z racji zbliżającego się odpustu parafialnego.
Zapraszam do wspólnej modlitwy za bliskich nam zmarłych.

Ks. Arkadiusz Nocoń, pracownik watykańskiej Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów

Ciało Jana Pawła II będzie przeniesione do grobu bł. Innocentego XI. Obu tych papieży łączy nie tylko miejsce pochówku…
Prawie równocześnie z ogłoszeniem daty beatyfikacji Jana Pawła II, w bazylice watykańskiej rozpoczęły się prace związane z przeniesieniem jego ciała z Grot Watykańskich do kaplicy św. Sebastiana (między „Pietą” Michała Anioła a kaplicą Najświętszego Sakramentu). Nazwa kaplicy pochodzi od mozaiki nad ołtarzem przedstawiającej męczeńską śmierć św. Sebastiana, a jej wystrój jest dziełem Piotra z Cortony, który zdaniem znawców objawił tutaj cały swój talent. Ciało nowego błogosławionego zajmie miejsce pod mensą ołtarza, gdzie teraz spoczywają doczesne szczątki bł. Innocentego XI. Te z kolei mają być przeniesione pod ołtarz Przemienienia Pańskiego po lewej stronie bazyliki. Innocentego XI, papieża, którego pontyfikat przypadł na lata 1676–1689, i Jana Pawła II łączy jednak nie tylko pochówek w kaplicy św. Sebastiana.
Godny korony świata
W 1683 r. ogromna armia turecka staje pod stolicą cesarstwa. Upadek Wiednia oznaczałby zagrożenie całego świata chrześcijańskiego. Na ratunek spieszy król Polski Jan III Sobieski. Jego wojska odgrywają decydującą rolę w zwycięskiej bitwie pod Wiedniem. Wdzięczny za ocalenie chrześcijańskiej Europy Innocenty XI dziękuje najpierw Bogu i Maryi, ustanawiając święto Jej Imienia w dniu, w którym rozegrano bitwę (12 września), a następnie polskiemu królowi, któremu nadaje tytuł „Obrońcy wiary” (Defensor fidei). W osobistym liście do Sobieskiego papież pisze: „Okazałeś się, Wasza Królewska Mość, godnym nie tylko korony polskiej, ale nawet korony całego świata”. Dodatkowo, na jego cześć, poleca wybić specjalny medal, a jako wyraz szczególnego wyróżnienia przesyła mu miecz ceremonialny i kapelusz, które do dziś są przechowywane na Wawelu. Największym jednak wyrazem wdzięczności Innocentego XI wobec polskiego króla i wojska była niespotykana w historii decyzja o zmianie papieskiego herbu. W miejscu dotychczasowego czarnego orła Odescalchich (ród, z którego wywodził się papież), Innocenty XI poleca wstawić polskiego białego orła w koronie, z charakterystycznie wzniesionymi ku górze skrzydłami. Takiego samego, jaki widniał na sztandarach wojsk walczących pod Wiedniem. Dzisiaj ten papieski herb z polskim orłem możemy oglądać chociażby na pomniku Innocentego XI w bazylice watykańskiej.
Jan III Sobieski nie czuł się bohaterem bitwy pod Wiedniem. W wysłanym do papieża liście napisał: Venimus, vidimus, Deus vicit – „Przybyliśmy, zobaczyliśmy, a Bóg zwyciężył”, przypisując zwycięstwo nie sobie, ale Bogu i Jego Matce. To polski król poprosił papieża, aby dzień 12 września ustanowiony został świętem Jej Imienia. Korzystając z przychylności Innocentego XI, trzy lata później zwraca się do niego z jeszcze jedną prośbą: „Ojcze Święty, w całym Królestwie Polskim św. Jacek, z zakonu dominikanów, cieszył się zawsze największym kultem i niezliczone są łaski, które Pan Bóg, za wstawiennictwem tego wielkiego swojego Sługi, był i jest łaskaw udzielać zamieszkującym go ludom. To dlatego udając się na ostatnią wojnę [z Turkami pod Wiedniem – przyp. A.N.], wzywałem go i obrałem sobie za jednego ze swoich obrońców, aby towarzyszył mi w tej wyprawie, podjętej w imię Świętej Wiary [wyruszając pod Wiedeń Sobieski długo modlił się przy grobie św. Jacka w Krakowie – przyp. A.N.]. Całe Królestwo Polskie, rozpalone żarem pobożności, pragnie zatem najgoręcej, aby św. Jacek zaliczony został pomiędzy jego głównych Patronów i Opiekunów, zanosząc do Waszej Świątobliwości swoje najpokorniejsze błagania, aby łaska ta została mu udzielona”. Argumenty zawarte liście odniosły skutek. 31 sierpnia 1686 roku Święta Kongregacja Obrzędów ustanowiła św. Jacka głównym patronem Królestwa Polskiego (na równi ze św. Wojciechem, św. Stanisławem męczennikiem i św. Stanisławem Kostką). Decyzję tę papież potwierdził w liście apostolskim w formie brewe, noszącym datę 24 września 1686 r.
Polska bierzmowana
Przyszły błogosławiony, papież Jan Paweł II, będzie więc spoczywał w grobie jednego ze swoich wielkich poprzedników, który nie tylko darzył szacunkiem polskiego króla i polski naród, ale także ustanowił mu w osobie św. Jacka Odrowąża głównego patrona. O tym wielkim świętym, który aż do reformy kalendarza liturgicznego w Polsce nosił ten zaszczytny tytuł, zwykło się mówić, że „tak jak św. Wojciech chrzcił Polskę, tak św. Jacek ją bierzmował”. Istotnie, przemierzając wzdłuż i wszerz naszą ojczyznę, dokonał drugiej, pogłębionej ewangelizacji Polski, a trzy podstawowe cechy jego apostolstwa, które starał się zaszczepić w naszym narodzie, tzn. kult eucharystyczny, kult maryjny i regularną spowiedź, pozostały do dnia dzisiejszego wyróżnikiem polskiej religijności na tle innych narodów Europy. Kilka wieków później, 2 czerwca 1979 r., papież Jan Paweł II, wielki czciciel św. Jacka, dokonał na nowo „bierzmowania” naszego narodu, wypowiadając podczas swej pierwszej pielgrzymki do ojczyzny pamiętne słowa: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”. O grobach zwykło się na ogół myśleć w kategoriach bolesnego rozdzielenia. Ten w kaplicy św. Sebastiana w bazylice watykańskiej w przedziwny sposób łączy jednak ludzi i wydarzenia…



Radość i nadzieja – to reakcja polskiego Episkopatu na wiadomość, że zakończył się proces beatyfikacyjny Jana Pawła II. Papież Benedykt XVI podpisał dziś dekret o uznaniu cudu za jego wstawiennictwem. Beatyfikacja odbędzie się 1 maja w Rzymie.

– Radość i nadzieja to reakcja Konferencji Episkopatu na dobre wieści z Watykanu – mówi rzecznik Episkopatu ks. Józef Kloch. – Radość, bo Jan Paweł II zostanie ogłoszony błogosławionym, wzorem do naśladowania w tym, jakim był człowiekiem, jakim był chrześcijaninem. A nadzieja, że jego nauczanie będzie ponownie przypominane. Sam Ojciec Święty poprzez swoje zapisane słowo w jakiś sposób stanie obok nas. Przypominać będziemy sobie jego naukę. Może znów się zjednoczymy w tym, co jest ważne dla Kościoła, co jest ważne dla naszego państwa – ma nadzieję ks. Kloch.

Biskupi i kardynałowie z Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych uznali w tym tygodniu cud za wstawiennictwem Jana Pawła II. Jest nim niewytłumaczalne z medycznego punktu widzenia nagłe uzdrowienie z choroby Parkinsona francuskiej zakonnicy Marie Simon-Pierre. Dekret o uznaniu cudu podpisał w dniu dzisiejszym papież Benedykt XVI. Tym samym kończy się proces beatyfikacyjny Jana Pawła II. Rozpoczął się on 28 czerwca 2005 r., mimo że nie upłynęło pięć lat od śmierci kandydata na ołtarze. Benedykt XVI podjął decyzję o skróceniu tego czasu.
MODLITWA JANA PAWŁA II ZA RODZINY


Boże, od którego pochodzi wszelkie ojcostwo w niebie i na ziemi, Ojcze, który jesteś Miłością i życiem – spraw, aby każda ludzka rodzina na ziemi, przez Twego Syna, Jezusa Chrystusa narodzonego z Niewiasty, i przez Ducha Świętego stawała się prawdziwym przybytkiem życia i miłości dla coraz to nowych pokoleń.
Spraw, aby Twoja łaska kierowała myśli i uczynki małżonków ku dobru ich własnych rodzin i wszystkich ludzi na świecie.
Spraw, aby młode pokolenie znajdowało w rodzinach mocne oparcie dla swego człowieczeństwa i jego rozwoju w prawdzie i miłości.
Spraw, aby miłość umacniana łaską Sakramentu Małżeństwa okazywała się mocniejsza od wszelkiej słabości i kryzysów, przez jakie nieraz przechodzą nasze rodziny.
Spraw wreszcie – błagamy Cię o to za pośrednictwem Świętej Rodziny z Nazaretu – ażeby Kościół wśród wszystkich narodów ziemi mógł owocnie spełniać swe posłannictwo w rodzinach i przez rodziny.
Przez Chrystusa Pana naszego, który jest Drogą, Prawdą i Życiem na wieki wieków.
Amen.
Zamość, 18 grudnia 2010 r.

DEKRET
o udzieleniu dyspensy od obowiązku zachowania charakteru pokutnego
oraz przepisów o wstrzemięźliwości na piątek, 31 grudnia 2010 r.


Mając na uwadze duchowe dobro wiernych, na podstawie kan. 87 § 1, z uwzględnieniem kan. 1250 i 1251 Kodeksu Prawa Kanonicznego, udzielam dyspensy od obowiązku zachowania charakteru pokutnego oraz zachowania przepisów o wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych w piątek, 31 grudnia 2010 roku.
Z powyższej dyspensy mogą skorzystać wszyscy wierni Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej oraz inni przebywający w tym dniu na jej terytorium (kan. 91 KPK).
Jednocześnie przypominam wszystkim wiernym, którzy skorzystają z powyższej dyspensy, o zadośćuczynieniu obowiązkowi pokuty w innym dniu i w formie przez siebie dowolnie wybranej (np. odmówienie modlitwy różańcowej
w intencji naszej Ojczyzny i dzieci nienarodzonych czy też wypełnienie uczynków miłosierdzia zarówno co do duszy i ciała).

Polecam wszystkich wstawiennictwu Maryi, Matki Odkupiciela.


+ Wacław T. Depo
Pasterz Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej
Rocznica zerwania konkordatu z Watykanem
12 września 1945 r. Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej ogłosił unieważnienie konkordatu zawartego pomiędzy Polską i Watykanem w 1925 r. Zdaniem polskich władz, stało się tak z powodu jednostronnego zerwania go przez Stolicę Apostolską w czasie II wojny światowej.
Uzasadnieniem dla podjęcia przez Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej, w którym większość ministerstw objęli komuniści, uchwały unieważniającej zawarty w 1925 r. konkordat stało się m.in. powierzenie przez Watykan w grudniu 1939 r. administracji nad diecezją chełmińską Niemcowi, biskupowi gdańskiemu, Karolowi Marii Splettowi. Art. 9 podpisanego w 1925 r. konkordatu stwierdzał, że "żadna część Rzeczypospolitej nie będzie zależała od biskupa, którego siedziba znajdowałaby się poza granicami Państwa Polskiego".
Drugą kwestią podniesioną przez ówczesny rząd w komunikacie informującym o unieważnieniu konkordatu było mianowanie przez Watykan w czasie II wojny światowej administratorem apostolskim diecezji gnieźnieńsko-poznańskiej Niemca, Hilariusa Breitingera, z jurysdykcją dla Niemców zamieszkałych na terytorium diecezji gnieźnieńskiej i poznańskiej. Rada Ministrów podkreślała, że było to "sprzeczne z interesami narodu polskiego i stanowiło pogwałcenie artykułu 9 konkordatu, zgodnie z którym hierarchia katolicka nie przewiduje w ogóle żadnych podziałów narodowościowych prócz obrzędów łacińskiego, grecko-rusińskiego i ormiańskiego".
W komunikacie rządowym znalazło się również następujące oświadczenie: "Biorąc pod uwagę, że Stolica Apostolska w przeciwieństwie do większości państw nie uznała dotychczas Rządu Tymczasowego Jedności Narodowej i że wskutek tego między Stolicą Apostolską i Rządem Tymczasowym nie ma normalnych stosunków dyplomatycznych, Rząd Jedności Narodowej nie przyjmuje do oficjalnej wiadomości mianowania administratorów apostolskich, dokonanego 16 sierpnia 1945 roku przez Stolicę Apostolską".
Wypowiedzenie konkordatu oznaczało de facto zerwanie stosunków dyplomatycznych z Watykanem, choć formalnie tego nie uczyniono.
Konkordat z Watykanem, który obowiązywał do 12 września 1945 r., zawarty został w Rzymie 10 lutego 1925 r. W imieniu prezydenta Stanisława Wojciechowskiego podpisy pod nim złożyli: ambasador Władysław Skrzyński oraz prof. Stanisław Grabski; pełnomocnikiem papieża Piusa XI był sekretarz stanu kardynał Piotr Gasparri. Konkordat został przyjęty przez Sejm 26 marca 1925 r., po burzliwej debacie.
Sierpniowa abstynencja

Bez świadomej i dobrowolnej abstynencji wielu osób nie można zbudować tak bardzo potrzebnego umiaru w podejściu do alkoholu – czytamy w apelu Zespołu ds. Apostolstwa Trzeźwości, zachęcającym do powstrzymania się od picia alkoholu w sierpniu. Jako przewodniczący tego gremium Konferencji Episkopatu Polski podpisał się pod nim bp Tadeusz Bronakowski, sufragan łomżyński.
Jakie jest znaczenie abstynencji? „W wymiarze religijnym abstynencja jest wynagrodzeniem Bogu za grzechy związane z alkoholizmem. W wymiarze duchowym abstynencja odkrywa przed nami nowe możliwości i życiowe szanse, dzięki czemu stajemy się dojrzalszymi ludźmi. Abstynencja pozwala nam przezwyciężać egoizm i podejmować troskę o bliźnich. Jest też znakiem sprzeciwu wobec towarzyskiego przymusu picia, a zatem również jasnym przykładem dla innych” - czytamy. Zdaniem bp. Bronakowskiego sprzeciw wobec podjęcia abstynencji wynika z niezrozumienia, czym ona jest i jak wielką wartość niesie.
Przeżywany rok duszpasterski zachęca: „Bądźmy świadkami miłości”. Jak podkreśla przewodniczący Zespołu ds. Apostolstwa Trzeźwości, abstynenci dają piękne, odważne świadectwo, że życie bez alkoholu jest szczęśliwe i wartościowe. Abstynent stawia przed innymi pozytywne wyzwanie: mobilizuje do zastanowienia się nad postawami wobec alkoholu. Dla tych, którzy walczą z nałogiem, świadectwo abstynencji jest bezcennym wsparciem. „Dobrowolna rezygnacja z alkoholu, motywowana miłością do bliźniego, jest jedną z dróg realizacji wyobraźni miłosierdzia, której uczył nas papież Jan Paweł II” – czytamy.
Biskup Bronakowski podkreśla, że podstawowym środowiskiem kształtowania trzeźwości i uzdalniania do abstynencji powinna być każda rodzina. Z niepokojem zauważa, że co piąta Polka w ciąży pije alkohol. Apeluje, by uroczystości rodzinne, zwłaszcza o charakterze religijnym (jak I Komunia św.) odbywały się bez alkoholu. Wyraża podziw dla rodzin, które zorganizowały wesela bezalkoholowe. „Przełamując społeczny przymus picia, pokazujmy zachwycające piękno życia człowieka, który został odkupiony przez nieskończoną Bożą miłość” – pisze bp Bronakowski.
Apel Zespołu ds. Apostolstwa Trzeźwości zwraca uwagę, że mimo, iż w ubiegłych latach w Polsce udało się zatrzymać niektóre negatywne trendy, to jednak teraz ponownie następuje niepokojący, jeden z najszybszych w Europie, wzrost spożycia alkoholu. „Nie możemy tej sytuacji akceptować, jeżeli wiemy, że spożywanie alkoholu to główna przyczyna śmierci i długotrwałego kalectwa. To podstawowe źródło przemocy w rodzinie oraz negatywny przykład dla młodzieży, wśród której spożywanie alkoholu to obecnie najpowszechniejsze zachowanie ryzykowne” – czytamy. Zespół apeluje do władz państwowych i samorządowych „o nieuleganie presji środowisk, które lobbują za poszerzeniem dostępności alkoholu”. „Pamiętajmy, że pozorne zyski dla budżetu osiągane przez łatwiejszą dostępność alkoholu, zostaną natychmiast wchłonięte przez czarną dziurę kosztów powiązanych z większym spożyciem alkoholu” - czytamy.
W 1984 r. biskupi zebrani na 201. Konferencji Plenarnej Episkopatu Polski po raz pierwszy wezwali naród do powstrzymania się od spożywania wszelkich napojów alkoholowych. Przy tej okazji sierpień ogłoszono miesiącem abstynencji. Szczególny sierpniowy czas wybrano ze względu na wielkie uroczystości Maryjne i ważne rocznice narodowe.

Matka Boża Majowa – Polski Królowa

Bliski sercu – maj
Maj jest miesiącem naznaczonym w Polsce od wieków czcią Matki Bożej. Szczególnie bliski sercu każdego Polaka jest Trzeci Maja – Święto Królowej Polski oraz wspomnienie Konstytucji uchwalonej w 1791 roku.
Chociaż w okresie rządów komunistycznych oficjalne obchody trzeciomajowego święta były zakazane, wielu ludzi wywieszało przy oknach i balkonach flagi narodowe, demonstrując swój patriotyzm i przywiązanie do Kościoła. Zdarzało się, że na obiektach państwowych powiewały jeszcze pierwszomajowe czerwone flagi, ale pilnowano, aby te, w barwach biało-czerwonych, pospiesznie ściągnąć przed 3 Maja.
Pierwsza w Europie
Konstytucja Trzeciego Maja była pierwszą taką ustawą na kontynencie europejskim i – po amerykańskiej – drugą w świecie. Podobnie jak ona, zaczynała się od słów: "My, Naród...", bo to właśnie wspólnota narodowa miała być głównym podmiotem władzy w Polsce, która pozostawała monarchią konstytucyjną. Już w preambule przywoływano Imię Boga w Trójcy Świętej Jedynego, a w rozdziale poświęconym sprawom religijnym stanowiono, iż narodową religią panującą w Polsce jest wiara katolicka.
Od jej uchwalenia upłynęło niewiele czasu, kiedy zdrajcy - skupieni w Konfederacji Targowickiej – poddali się rosyjskiej imperatorowej, carycy Katarzynie II. I chociaż wkrótce nastał czas rozbiorów, który miał wymazać Polskę z mapy Europy, to dzięki owej, nowoczesnej Konstytucji, zdołał przetrwać Naród, który po 123 latach niewoli wykazał zdolność do odbudowy polskiej państwowości. Godzi się jednak pamiętać, że tej swoistej "szkole przetrwania" Narodowi patronowała Maryja Królowa Polskiej Korony, której duchową stolicą stała się Jasna Góra.
Królowa Narodu Polskiego
Ale tytuł Królowej Polski zaczął rozpowszechniać się już w XVII wieku, po objawieniach ks. Juliusza Mancinellego, jezuity z Włoch, któremu Maryja miała oznajmić: "Nazywaj mnie Królową Polski". Potem, w latach szwedzkiego potopu, po cudownym ocaleniu Jasnej Góry król Jan Kazimierz złożył w katedrze lwowskiej śluby, w których obrał Bogurodzicę za Królową naszego Narodu. Kolejni polscy monarchowie także składali podobne akty ślubowania, a Konstytucja sejmowa z 1764 r. stanowiła: "Rzeczpospolita Polska stwierdza, że jest do swojej Najśw. Królowej Maryi Panny w Obrazie Częstochowskim cudami słynącej zawsze nabożna i Jej protekcji w potrzebach doznająca...".
Kiedy po latach niewoli odzyskaliśmy niepodległość, pamiętano, że to Maryja w objawieniach gietrzwałdzkich 1877 r. zapowiedziała rychłe zmartwychwstanie Polski. Decyzją Piusa XI z 1923 r. – papież przychylił się wówczas do prośby biskupów polskich – Trzeci Maj został ustanowiony Jej świętem. Było to już po słynnym cudzie nad Wisłą 1920 r., uznanym przez szefa misji brytyjskiej w Polsce – lorda d'Abernona, za osiemnastą bitwę co do znaczenia dla losów świata.
Pod berłem Maryi
Zwycięstwo nad bolszewikami w bitwie warszawskiej powstrzymało ich pochód w kierunku zrewolucjonizowanych Niemiec i zahamowało postęp ogólnoeuropejskiej rebelii komunistycznej. Na sztandarach bezbożnych wojsk widniało hasło: "Po trupie Polski do serca Europy!", toteż kiedy bolszewicy zbliżali się do Warszawy, celebrowano liczne Msze, wznoszono modły, a z Katedry św. Jana na plac Zamkowy przeszła procesja błagalna z relikwiami polskich patronów.
I stało się: wbrew wszystkiemu, front bolszewicki załamał się! A potem okazało się, że w noc przed bitwą nasi żołnierze widzieli na obłokach Maryję z Dzieciątkiem. Raz jeszcze Maryja udowodniła, jak skuteczny jest Jej patronat nad Polską.
Dały temu wyraz m.in. polskie kobiety, które w 1925 r. złożyły przed Jasnogórską Panią insygnia władzy monarszej, czyli berło i jabłko z napisem: Matko i Królowo Korony Polskiej. My, kobiety polskie, składamy Ci berło jako symbol władzy. Rządź nami...
Chwalcie łąki umajone...
Przez cały miesiąc maj zbieramy się wieczorami w kościołach, kaplicach, przy grotach i figurach przydrożnych, aby modlitwą i śpiewem sławić Panią Nieba i Ziemi. Początki nabożeństw majowych sięgają XVIII w., kiedy to w kościele Św. Klary w Neapolu jezuita o. Ansaloni zainicjował zwyczaj wieczornego śpiewania pieśni maryjnych, wraz z błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem. Wkrótce podobne nabożeństwa odprawiano w Genui, a od XIX wieku już w całym Kościele.
Stałym elementem pobożności majowej jest odmawianie Litanii loretańskiej ku czci Matki Bożej, połączone z rozważaniem maryjnym. Powstała ona na przełomie XII/XIII w., a była wzorowana na Litanii do Wszystkich Świętych. Większość tytułów Maryi, które występują w Litanii loretańskiej pochodzi z modlitw Kościoła greckiego, zwłaszcza ze słynnego "Akatystu" - hymnu bizantyńskiego.
Wśród inwokacji, które występują w litanii, wyróżnia się trzy wątki tematyczne: dogmatyczny, historiozoficzny i eschatologiczny. W sumie wymieniamy 49 kolejnych tytułów Maryi, a w Polsce – 50, bo 12 października 1923 r. po zatwierdzeniu liturgicznego Święta NMP Królowej Polski, dołączono tytuł: "Królowo Polskiej Korony", przekształcony po II wojnie światowej na: "Królowo Polski".
Sama litania zawdzięcza swą nazwę pobożności maryjnej płynącej z włoskiego Loreto. Średniowieczne podanie głosiło, że - po zdobyciu Ziemi Świętej przez Saracenów - właśnie tam został przeniesiony dom rodzinny Maryi. Chociaż badania archeologiczne z pierwszej połowy XX w. nie potwierdziły prawdziwości tej malowniczej legendy, warto pamiętać, że od 1632 r. Kościół obchodził uroczystość Przeniesienia Domku Najświętszej Maryi Panny.
Pół wieku z Apelem Jasnogórskim
Już od pięćdziesięciu z górą lat każdego dnia o godzinie 21 rozbrzmiewa przed Wizerunkiem Królowej Polski modlitwa wieczorna, zwana Apelem Jasnogórskim. Skąd wzięła się ta tradycja? Otóż 21 maja 1910 r., w przededniu powtórnej koronacji Wizerunku Królowej Polski, św. biskup Józef Pelczar nakazał bić w dzwony o godzinie 21 we wszystkich kościołach diecezji przemyskiej, na znak duchowej łączności z Jasną Górą. Z kolei w 1946 r. codzienną modlitwę o tej godzinie zaproponował ks. L. Cieślak; miała ona przypominać o zobowiązaniach płynących z odnowionego przymierza z Królową Polski. Było to już bowiem po Akcie Ofiarowania Polski Niepokalanemu Sercu Maryi, złożonym przez Prymasa Augusta Hlonda.
Apel Jasnogórski w obecnej postaci zainicjował 8 grudnia 1953 r. - a więc w okresie uwięzienia Prymasa Tysiąclecia Kard. Stefana Wyszyńskiego - ówczesny przeor klasztoru Paulinów o. Jerzy Tomziński. W Kaplicy Cudownego Obrazu zaapelował on wtedy do Polaków o duchową więź z Jasną Górą, a jednocześnie złożył deklarację, że Jasna Góra będzie trwała w łączności z uwięzionym Prymasem, internowanym w Stoczku Warmińskim. Prymas Tysiąclecia składał wtedy wobec Maryi akt całkowitego oddania się w Jej macierzyńską niewolę, powierzając Jej opiekę nad Kościołem w Ojczyźnie.
Królowa polskich serc?
16 maja 1956 r., a więc trzy lata później, Prymas ułożył w Komańczy - kolejnym miejscu swego odosobnienia - tekst Jasnogórskich Ślubów Narodu. Tam też zrodził się zamysł Wielkiej Nowenny, czyli dziewięcioletniego planu duszpasterskiego, zmierzającego do odnowy moralnej i religijnej Polski, a połączonego z pielgrzymowaniem po Ojczyźnie kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Ukoronowanie Wielkiej Nowenny nastąpiło 3 maja 1966 r. Millenijnym Aktem Oddania Narodu w Macierzyńską Niewolę Maryi Królowej Polski.
Co pozostało w obecnym Roku Pańskim po tych wszystkich ślubowaniach i przyrzeczeniach złożonych przez naszych wielkich przodków? Czy Bogurodzica nadal pozostaje Królową polskich serc? Czy Polska trwa wiernie przy swojej Królowej?
Michał Gryczyński
Flaga w Twoim oknie
Nie wywieszamy flagi narodowej podczas świąt państwowych, wstydzimy się przynależności do naszego kraju, a w głowach społeczeństwa nadal zakorzeniona jest obniżona przez komunę wartość symboli narodowych. Tracimy szacunek wobec symboli narodowych!
Zwyczaj obierania barw jako symboli władzy (później państwowości) pojawił się już w średniowieczu, natomiast kolorystyka polskiej flagi, odnosi się do państwowego godła - białego orła na czerwonej tarczy herbowej. Niewielu młodych ludzi pamięta, że początki polskiej flagi sięgają czasów zaborów i pierwszej rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja 1792 roku.
Uczestnicy uroczystości upamiętniającej wspomnianą rocznicę przepasali się biało-czerwonymi pasami na znak przynależności do narodu i wierność ojczyźnie. Prawnie potrzeba posiadania jednolitego znaku narodowego została opisana w Uchwale Sejmu Królestwa Polskiego w 1831 roku, jako "(…) jednostajną oznakę, pod która winni się łączyć Polacy (…)". Większego znaczenia barwy narodowe flagi polskiej nabrały dopiero po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku. Biało-czerwona flaga stała się wówczas oficjalnym symbolem naszego państwa! W czasie trwania II wojny światowej flaga stanowiła oznakę niezłomności polskiego narodu i hartu ducha. Pojawiając się w bombardowanych miastach krzepiły serca i budziły nadzieję, a towarzysząc żołnierzom na froncie, wzmagały patriotyzm.
Po II wojnie światowej, podczas niechlubnego "panowania" władz komunistycznych, używanie symboli narodowych było karalne i traktowane jako zdradę wobec reżimu. Zmieniał się wizerunek orła na godle. Usunięcie z jego głowy korony, miało zatrzeć pamięć o naszej historii, a wywieszanie flagi uważano za wyraz buntu. Nasilające się wówczas manifestacje i strajki, którym przyświecała idea solidarności, pokazały, że polskie barwy prawdziwie łączą wszystkich Polaków, stanowiąc symbol ich jedności i siły oporu.
Dziś, dzięki staraniom całego narodu, jesteśmy państwem wolnym i demokratycznym. Dziś bez obawy kary i szykanowania ze strony rządzących możemy manifestować swoją wolność. Dziś głośno możemy mówić o naszym przywiązaniu do ojczyzny i barw narodowych jako wyrazie indywidualnego patriotyzmu. Ale czy dziś korzystamy z tego przywileju? Czy właśnie dziś symbole narodowe stanowią dla nas wartość? Aby poznać odpowiedź na to pytanie wystarczy przejść się ulicami miast. Zaledwie gdzieniegdzie powiewa biało-czerwony sztandar. Wcale nie lepiej jest podczas świąt narodowych, m.in. 3 maja czy 11 listopada. Barwy narodowe, choć są jedną z największych narodowych wartości, stanowią jedynie kolorową dekorację niektórych okien. Choć dumni z czynów naszych ojców, nie umiemy jej okazać.
Nie wywieszamy flagi narodowej podczas świąt państwowych, wstydzimy się przynależności do naszego kraju, a w głowach społeczeństwa nadal zakorzeniona jest obniżona przez komunę wartość symboli narodowych. Tracimy szacunek wobec symboli narodowych! Dopiero w obliczu wielkiej tragedii, jaką była katastrofa samolotu prezydenckiego nad lasem katyńskim, mieliśmy odwagę pokazać swój patriotyzm. W oknach smutno powiewały flagi z kirem, a przed budynkami instytucji i urzędów Polska Flaga spuszczona do połowy masztu, przypominała o tych niewyobrażalnych wydarzeniach. Szkoda, że ten piękny widok towarzyszył jedynie żałobie narodowej…
Ubolewam tym bardziej, że wielkimi krokami zbliża się Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej. Od 2004 roku obchodzony jest 2 maja. Wybór tego dnia nie jest przypadkowy!
Właśnie 2 maja 1945 roku, w centrum Berlina, zawieszono flagę Polski - na znak pomyślnie przeprowadzonej operacji berlińskiej, która zakończyła się kapitulacją załogi miasta. To także data, która przypomina o stosowanej w czasach PRL praktyce zdejmowania flag tuż po 1 maja (Święcie Pracy), po to, by nie wisiały 3 maja - w rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Pamiętajmy więc, że 2 maja przypada Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej. Mamy niepowtarzalną okazję do uczczenia dobra wspólnego i wspólnoty przeszłych pokoleń. Zaakcentujmy polski tradycjonalizm, obyczajowość, dumę z naszej ojczyzny i świadomą przynależność do kraju. Naszego kraju. Wywieśmy flagę - nie wstydźmy się własnej polskości! Tym bardziej cieszą słuszne i wartościowe inicjatywy - między innymi stworzenie i prowadzenie strony internetowej http://www.polskaflaga.pl przez Pana Grzegorz Chachułę, która to promuje polskie symbole narodowe i idee ich szanowania.
Na wyżej wymienionej stronie znaleźć można kalendarium - z ponad dwudziestoma datami, w których powinno się wywiesić polską flagę. Na uwagę zasługuje także portal fotigo.pl, współorganizator konkursu "Flaga Rzeczypospolitej w obiektywie". Okazuje się, że symbole narodowe mogą stanowić inspirację tak dla zwykłych ludzi, jak i dla artystów.
Także Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, widząc problem braku szacunku dla narodowej symboliki, podjęło inicjatywę promowania polskiej flagi. Już 3 rok prowadzi akcję "FLAGA W TWOIM OKNIE", która na celu ma przypominanie Polakom o ich powinnościach względem ojczyzny i dumie z własnego narodu. Młodzież zrzeszona w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży rozprowadzając narodowe flagi, manifestuje swoją wiarę i patriotyzm. Dla niej kraj, w jakim żyje nie jest tylko krainą między Bugiem a Odra - jest jej domem.
Młodzi ludzie rozprowadzili już ponad 40 tysięcy flag! Dochód ze sprzedaży flag przeznaczony jest na dofinansowane edukacyjnych wakacji dla uzdolnionej młodzieży. Poprzez portal społecznościowy http://www.mlodzitejziemi.pl, zrzeszający ponad 3000 młodych osób, promuje konkurs fotograficzny pod tą sama nazwą "Flaga w Twoim Oknie", zachęca do wywieszania symboli narodowych, zwłaszcza podczas świąt państwowych. Młodzież z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży uczy nas bycia dumnymi z tego, że jesteśmy Polakami.
Idąc ich śladem, świadoma tego, że biało-czerwone barwy stanowią swoisty łącznik wszystkich Polaków, od zaborów, przez przymusową emigrację, aż po czasy współczesne, kiedy świadomie wybieramy emigrację w celach zarobkowych, doceniam tradycję swoich przodków. Chcę przypominać Polakom o ich polskości. Z niekłamaną dumą wywieszę Polską Flagę!
Aleksandra Stankiewicz
redaktor portalu www.MlodzitejZiemi.pl

Dzisiaj jest

czwartek,
24 lipca 2014

(205. dzień roku)

Zegar

Święta

św. Kingi, dziewicy - wspomnienie obowiązkowe

Imieniny:
Kingi, Krystyny, Kunegundy

Sonda

wszystko i nic

informacji o parafii

ogłoszenia parafialne

jestem tu przypadkowo

strona mi się podoba

strona taka sobie

nie podoba mi się

co zmienić ---- napisz w księdze gości - anonimów nie rozpatrujemy


Wyszukiwanie

Statystyki

Dźwięk

Brak pliku dźwiękowego